Ponownie odkryłam urok sashiko, czyli japońskiej techniki haftowania fastrygą.




Banalnie proste (kto nie potrafi fastrygować?), a daje genialne efekty. Potrzebne tylko: biała mulina, granatowe albo czarne niegrube lniane płótno o gęstym splocie i trochę wyobraźni graficznej lub kilka gotowych wzorów.



Idealna rozrywka na zbliżające sie jesienne wieczory i świetny pomysł na gwiazdkowe prezenty (lub skołatane nerwy)...



m.
::


Komentarze:

wróć