20 marca 1995 roku na pięciu stacjach w tokijskim metrze pozostawiono gaz sarin. Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt miało poważne obrażenia. Odpowiedzialnymi okazali się członkowie japońskiej sekty Aum - Najwyższa Prawda. I jak się potem okazało, atak ten pozostawił potężne ślady na psychice wszystkich Japończyków (ale o tym warto poczytać w książce Murakamiego Harukiego "Underground". Nie jest to powieść. To wstrząsające wywiady, które pisarz przeprowadził z osobami, które były ofiarami tego ataku oraz z kilkoma członkami sekty. Całość uzupełnia esej Murakamiego, w którym stara się zrozumieć dlaczego tak się stało. Naprawdę świetna książka!)

Poniżej animacja (powstała zanim jeszcze członkowie sekty zaatakowali mieszkańców Tokio), która służyła do szerzenia prawd Aum:



b.
::


Komentarze:

23.06.2007 :: 01:35 :: 81.168.138.108
panchan
Shoko Asahara za grube pieniądze sprzedawał swoim wyznawcom wodę, w której się kąpał... Pili wywar, do którego wrzucano parę jego włosów. Najwyższe wtajemniczenie polegało na wypiciu 4 łyżeczek jego krwi. Inne rytuały: picie olbrzymich ilości słonej wody, lewatywy, gorące bicze wodne. A wyznawczynie, które ośmieliły się malować, za karę musiały chodzić wysmarowane błotem.

Dużo więcej fajnych szczegółów w książce "Od kultu do zbrodni. Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku" Jacka Sieradzana.

wróć